A niby w czym PFO pomogła organizatorom tych Mistrzostw ? Nie słyszałem nawet o jakiejkolwiek umowie pomiedzy PZHKiPE Oddział Czeladź a PFO dotyczącej organizacji tegorocznych zawodów.
Wprawdzie ja też nie słyszałem o żadnej umowie między PZHKiPE O/Czeladź a PFO, ale fakty wskazują na coś zupełnie innego i śmiem twierdzić, że taka umowa musi istnieć. Dlaczego? Ponieważ PFO, jak się dowiedziałem była jednym z czterech organizatorów grudniowej wystawy w Czeladzi.
PFO, obok Urzędu Miasta Czeladź, Starostwa Powiatowego w Będzinie i PZHKiPE Oddział Czeladź była organizatorem 72 Ornitologicznych Mistrzostw Polski. Taka informacja widnieje bynajmniej w oficjalnym katalogu z Mistrzostw.
Również nazwa PFO była wymieniana na ceremonii wręczania nagród, zatem nie tylko wpis w katalogu świadczy o znaczącym zaangażowaniu PFO w organizację wystawy w Czeladzi.
Wygląda więc na to, że „oprócz wyznaczania ekspertów” PFO podejmowała jeszcze jakieś inne działania przy organizacji tej wystawy.
W tej sytuacji chciałbym wiedzieć, a myślę, że nie tylko ja, jaka była rzeczywista rola PFO w organizacji 72 Ornitologicznych Mistrzostw Polski, kto z ramienia PFO brał udział w organizacji wystawy oraz jakie profity z tego tytułu PFO uzyskała, a jeśli faktycznie PFO nie była beneficjentem tej wystawy, to dlaczego?
Wiem też, że w trakcie trwania Ornitologicznych Mistrzostw Polski doszło do walnego zjazdu delegatów PFO. Do dziś niewiele wiadomo co konkretnie było przedmiotem obrad. Czy fakt, że zjazd miał miejsce w czasie tej wystawy miał jakiś związek przyczynowy z uczestniczeniem PFO w organizacji Mistrzostw?
Coraz więcej spraw związanych z PFO nie jest podawanych do wiadomości publicznej. Zaprzestano publikacji komunikatów ze zjazdu delegatów i bieżących prac w PFO na stronie
www.egzota.pl. Ciekawe jakie przesłanki spowodowały, że PFO zdecydowało się nie upubliczniać tych wiadomości (domyślam się, że ma to jakiś związek z uczestnictwem PFO w organizacji wystawy w Czeladzi). Gdyby nie wypowiedź Andrzeja na wortalu do dziś nie wiadomo byłoby co też działo się na grudniowym zjeździe delegatów.
Co obecnie dzieje się w PFO? Z doniesień Andrzeja wiem, że „ciężką pracę nad rozwiązywaniem spraw finansowych wykonuje Pan Dariusz Jagielski” (chwała Mu za to!), a „ostateczną wersję statutu PFO przygotował Pan Marian Świtała” (przygotował, a więc już zakończył działanie, chwała Mu za trud stworzenia ostatecznej wersji). Z wortalowych wypowiedzi NORWIKA 24 i Bogusława dowiedziałem się, że sprawy sygnium uporządkował i stworzył rejestr hodowców Pan Przemysław Niwiński (super sprawa, chwała Niwińskiemu za taką działalność). Natomiast co robili i co robią pozostali członkowie różnych komisji? Nie wiadomo! Mniemam zatem, że nie robią nic, albo biorą udział w jakiś nie do końca jasnych działaniach PFO (np. uczestnicząc w organizacji wystawy w Czeladzi). Wychodzi na to, że praca całej organizacji spoczywa na jedynie Panu Jagielskim i dwóch Panach z PZO.
Jak wygląda ta ostateczna wersja statutu PFO, też nie wiadomo. Pewnie cokolwiek o tym statucie delegaci dowiedzą się dopiero na kwietniowym walnym i znów odroczą wybór Rady Federacji, żeby zapoznać się z projektem i zaproponować poprawki do tego projektu.
Problemy PFO zamiast się powoli rozwiązywać piętrzą się bez końca. PFO jest jak dobry serial co kwartał serwuje nam kolejny odcinek i kolejne perypetie bohaterów.